- Nie mogę stać? Tu są lepsze widoki. - odpowiedział Blanco.
- Na lotnisko ? Proszę siadać.
Nie mogę siedzieć obok Tini. Kiedy na nią patrze...
- Hej Jorge, co robisz ? - powiedział nadchodzący Rugerro.
- Spadłeś mi z nieba ! Zamienisz się miejscami ? - spytał Jorge.
- Ale czemu ? Coś z Tini ? Ja siedzę z Lodovicą.
- Proszę !
- Nie mogę.
- Czemu ?
- Po prostu. Obiecałem Lodo, że jej pomogę.
- Dzięki, wiesz...
- Ja mogę się przesiąść - powiedziała Lodovica, która podsłuchiwała naszą rozmowę.
- Ale... Przecież miałem ci pomóc - powiedział zdziwiony Rugerro.
- Sama to rozgryzłam. Kolega potrzebuje pomocy, a i tak za chwile lądujemy.
- Dzięki Lodo - uśmiechnął się Jorge.
Lodovica poszła do Tini. Nie słyszałem ich rozmowy, a nawet nie chciałem jak najszybciej spotykać się z Martiną. Stewardessa znów nas poganiała. Rugerro był chyba na mnie zły, że zabrałem mu dziewczynę, ale ja nie rozumiałem o co się tak wściekał. Przecież poprosiłem go o przysługę. Patrzyłem się w okno i myślałem. Sam nie wiem o czym. Po prostu myślałem. Otrząsnąłem się dopiero, gdy już wszyscy wychodzili. Martina spojrzała na mnie. Jakby czekała, aż się do niej odezwę. Jak dziecko bałem się do niej odezwać. Dlatego szybko wyszedłem omijając ją szerokim łukiem. Ale w końcu zatrzymała nas kolejka. Nagle Martina zobaczyła Diego. Wskoczyła mu w ramiona. Tulili się z 15 minut. Smutek pojawił się na mojej twarzy, ale nie chciałem, żeby to zauważyła. Na szczęście wyszliśmy już z lotniska i poszliśmy do hotelu. Miałem pokój z Diego, na szczęście nie za często pojawiał się w pokoju. Nagle dostałem SMS "Pójdziesz ze mną na spacer". Był to SMS od Tinity. Nie chciałem, a raczej nie mogłem jej widzieć. Przy niej wymiękałem. No, ale głupio było jej odmówić. "Za 15 min będę". Musiałem się odpicować. Poszedłem kupić bukiet kwiatów, najpiękniejszy bukiet. Kiedy stanąłem w drzwiach pokoju Martiny, otworzyła mi Lodo z pytaniem:
-Bukiet kwiatów? Czyżbyście wybierali się na randkę ?
- Nie. Idziemy na spacer. Jest Tini ?
- Tak. Już idzie. Ale macie szczęście, też bym chciała gdzieś pójść, ale mój Rugerro nie chce się ruszyć.
- Jak chcesz chodź z nami - powiedziała Tini
- Nie. Nie chce wam przeszkadzać.
- Ale nie będziesz.
- Tak, chodź - powiedziałem.
- Ale naprawdę mogę ?
- Jasne
Więc od naszego romantycznego spotkania powstał zwykły spacer. A może to miał być zwykły spacer. Kiedy wychodziliśmy musiał się jeszcze wepchnąć Diego. Przecież oni zerwali ! Czego on od niej chce? Kiedy byliśmy już na tym spacerze Diego zaczął się podlizywać do Tini. Na szczęście spacer nie trwał długo. kiedy wróciłem do pokoju wziąłem gitarę i zacząłem wspominać spacer, a potem sobie podśpiewywać.
___________________________________________________________
2 rozdział napisze Lara
Fajny rozdział I te video *.* Cud, miód, malina. :) Tylko ten Diego jakiś upośledzony umysłowo -_______-
OdpowiedzUsuńCzekam na nn :p