piątek, 7 lutego 2014

Rozdział III

Wtedy się obudziłam. Na szczęście to był tylko sen, a może jednak dobrze, że mi się coś takiego śniło. Nie mam pojęcia. Poczułam, że ktoś mnie szturcha. Był to nie kto inny lecz Mechi. Chyba popełniłam błąd biorąc z nią jeden pokój.
-Tini, wstawaj! Czy ty wiesz, która jest?!- powiedziała z ogromnym entuzjazmem.
- Nie, która? - odpowiedziałam głośno ziewając
-Już 11! Wstawaj śpiochu!
Gdy to usłyszałam wstałam jak na zawołanie.
-Dzięki, że mnie obudziłaś! - powiedziałam irytująco.
-Dobrze ci się spało czy o czymś a może o kimś śniłaś? Co?
- No dobra, nie mogę dłużej tego ukrywać.
- Czego? Czego nie możesz? Mów i to od razu!
- No wiesz Mersedes..
- Nie, tylko nie Mersedes, używaj skrótów! Hello jest 21 wiek.
- Krótka piłka. Zakochałam się!
- Co proszę? Chyba to kakao o północy ci zaszkodziło.
- Nie, nie kocham Jorge!
- Poważnie? Ale, ale, ale..
- Muszę z nim o tym porozmawiać.
- Tinita, nie zapomniałaś przypadkiem o czymś?? Hm?
- Eeee.. OMG dzisiaj urodziny Jorge!
- Co zamierzasz mu dać?
- Nie gadaj tylko choć na zakupy i to szybko! Impreza już o 18!

Jorge

Razem z chłopakami właśnie przygotowujemy salę w której odbędzie się moje przyjęcie. W sumie to nie jest sala lecz na samej górze hotelu znajduje się tak hmm. jak by to nazwać ogród z basenem.
poustawiałem stoły i krzesła. Na stołach stoją wazony z różami.
- Stary, czemu akurat róże - odezwał się do mnie Nicolas.
- Eeee.. Nie wiem tak sobie
- Taa już ci wierzę, zmam cię i to dobrze. Róże to ulubione kwiaty Tini. To dlatego.
- Wcale nie!
- A właśnie, że tak! - Nicolas wziął wazon i wylał na mnie z niego calutką wodę. Byłem cały przemoczony.
- Dzięki, idę się przebrać. I tak to dla Tini!


Lodo 

Dobra, wszystko kupione, idę pomóc mu w przygotowaniach. Taaa tylko gdzie on może być? Wzięłam Albę za rękę i zaciągnęłam na górę. Znalazłam tylko Rugga, który ee.. Sama nie wiem co robił. Dobra nie chce mi się go szukać, lepiej pójdę znaleźć coś odpowiedniego na imprezę.


Tini

Kupiłam mu piękną czerwoną elektryczną gitarę z najlepszej firmy. Trochę za nią zapłaciłam ale dla przyjaciół wszystko, a może kogoś więcej.
- Dobra Mechi choć już! Jest 15:30. Mamy mało czasu.
- Dobra idę, ale te kolczyki są takie cudne!
- Mechi!!
- No idę już idę

po 15 minutach


-Jesteśmy tylko co na siebie włożyć?  Może tą czerwoną sukienkę. Co o tym myślisz Mechi?
A ta jak zwykle gra w tego durnego pou'a. ma 124 level i jeszcze jej mało. Masakra. Chyba będę musiała zdać się na instynkt. W końcu ubrałam    to :
Chyba może być.

17:50

Już idę, nie mogę się spóźnić. Na gitarze napisałam "Od twojej Tini". mam nadzieję, że mu się spodoba. Ostatnie poprawki. Idę.


Jorge

Gotowe. Ludzie wchodzą. Czekam na Tini aby jej coś powiedzieć. Właśnie wchodzi! Jejku jaka ona piękna.. Zemdlała..






*******************************************************************************





Jak wam się podoba? Proszę jeżeli przeczytałeś skomentuj. Przyjmuję krytykę :)


//Lara






1 komentarz:

  1. Supcio ! NEXT !!! Błagam wpadaj do mnie !!! Na tym pierwszym blogu trwa konkurs z nagrodami !!! ( takimi nagrodami co wysyłam do domu waszego ) , a na drugim są opowiadania !

    viola-jest-naj.blogspot.com

    violetta-moje-opowiadania.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń